BŁĘKITNA WSTĄŻKA
Strona główna
Adresy poradni

Menu

artykuły

wywiady

badania

przepisy kulinarne

linki




Przychodzi pacjent do proktologa
Specjalista chirurg Jerzy Friediger pracuje na Oddziale Chirurgii Ogólnej Szpitala Zakonu Bonifratrów w Krakowie

Panie doktorze, czeka mnie perspektywa badania proktologicznego. Nie ukrywam, że dosyć się tego obawiam. Czy jestem wyjątkiem?
Jerzy Friediger: Nie, nie jest Pani wyjątkiem. Wiele badań medycznych - dotyczących rozmaitych schorzeń - napotyka ze strony pacjentów na opór rozmaitej natury. U stomatologa lękamy się bólu przy dotknięciu „rozchwierutanego” zęba, u internisty z niechęcią poddajemy się nawet zwykłemu wejrzeniu w głąb gardła przy użyciu łyżeczki. Badanie gastrologiczne wnętrza przewodu pokarmowego za pomocą połykanej metrowej długości rurki - w istocie rzeczy bardzo nieprzyjemne - wręcz słynie z dyskomfortu, jaki powoduje. Bywają pacjenci, którzy mdleją nawet przy zwykłym pobraniu próbki krwi z żyły ręki.

Skąd ten strach?
Źródła owej niechęci czy oporu mogą mieć różną naturę. Zazwyczaj są one pochodną albo lęku przed fizycznym bólem (u stomatologa czy chirurga mającego nastawić złamaną rękę), albo przerażenia psychicznego na tle domniemanej diagnozy mogącej potwierdzić obecność poważnej choroby, uważanej powszechnie za nieuleczalną. Kiedyś ludzie niechętnie poddawali się badaniom płuc, uważając gruźlicę za chorobę śmiertelną, dziś wzbraniają się przed badaniami mogącymi potwierdzić wystąpienie raka, choć wiadomo, iż znaczna większość chorób nowotworowych bywa uleczalna, pod warunkiem wczesnego rozpoznania.

W przypadku badania proktologicznego w grę wchodzi chyba również „trzeci rodzaj” oporu, czyli najzwyklejszy wstyd. Jak by nie było odsłaniamy przed lekarzem „zakazaną” przez tabu część ciała...
Owszem. Wstyd przed obnażeniem podczas badania części ciała uważanych powszechnie za intymne to trzeci rodzaj swoistych zahamowań czy niechęci przed badaniem lekarskim. Stąd tak wiele kobiet niechętnie udaje się do ginekologa płci męskiej, a mężczyźni doświadczeni pospolitą rzeżączką zwlekają z wizytą u wenerologa. Stąd ukrywa się przed lekarzem i otoczeniem niektóre wypryski skórne, nawet tak naturalne jak trądzik młodzieńczy.
W tej kategorii mieszczą się przede wszystkim opory związane z badaniem odbytu, odbytnicy, jelita grubego, a więc badania proktologiczne. Fakt, że są to części ciała jak każde inne, że wszyscy wiedzą o tym, że przewód pokarmowy ma dwa końce, że mamy do czynienia ze specjalistą, który w ogóle nie reaguje na nasze ewentualne ułomności estetyczne - niczego tu nie zmienia. Chory pojawia się u proktologa z reguły wtedy, gdy już zupełnie nie może sobie poradzić sam z dolegliwościami. Najczęściej sprowadzają go ból i strach. A bywa, że za późno...

... Bo uprzedza nas rak...
Rak jelita grubego jest wśród chorób nowotworowych na drugim miejscu, jeżeli chodzi o przyczynę zgonów w Polsce. Zawdzięcza to miejsce naszej... (chcę tu być grzeczny) niefrasobliwości, odkładaniu wizyty w nieskończoność, guślarskiemu leczeniu bez specjalistycznego zdiagnozowania. Ale także trudności z dostępem do badań i specjalistów powodują, że w chorobach proktologicznych od momentu pierwszych objawów do postawienia rozpoznania i rozpoczęcia leczenia upływa średnio co najmniej rok. A rak jelita należy do schorzeń, które odkryte w odpowiednim momencie rozwoju choroby są niemal całkowicie uleczalne. Ale nie chcę tu nikogo straszyć tylko trafić do tak zwanego zdrowego rozsądku.

A czy nie jest też tak, że boimy się tego, czego nie znamy?
Oczywiście. Dlatego powinniśmy trochę wiedzieć, z czym idziemy do lekarza. Być może pozwoli to nam przełamać bądź zminimalizować strach. Pacjenci powinni być świadomi, co ich czeka u proktologa, jak się przygotować do badania, jakim „represjom” zostanie poddany ich odbyt, z jakiego typu rozpoznaniem mogą się liczyć, na jakie pytania powinni umieć opowiedzieć itp.

No właśnie, jakie pytania mogą paść w trakcie wizyty u proktologa?
Na pewno pierwszym pytaniem będzie standardowe „Co Pani/Panu dolega?”. Często jednak uzyskanie na nie odpowiedzi wydaje się niemal niemożliwe. Jako lekarz słyszę nierzadko różne opowieści, informacje, kiedy i u kogo chory się leczył, kiedy i jakie wykonał sobie badania itp., a nie mogę uzyskać od chorego prostego stwierdzenia, np. boli mnie, krwawię itp. Konieczne więc będzie określenie podstawowych dolegliwości (ból, krew lub śluz w stolcu, zaparcia, biegunki).
O resztę lekarz Panią wypyta: rodzaj bólu (ciągły, okresowy, pulsujący, rozległy, miejscowy, piekący, rwący itp.), czas jego występowania (rano, wieczorem, podczas oddawania stolca, w trakcie biegunek, po spożyciu alkoholu lub innych produktów) oraz umiejscowienie go (na skórze odbytu, w głębi, na wysuwających się guzkach krwawniczych zwanych hemoroidami itp.).
Poza tym niezbędne jest ustalenie charakteru ewentualnego krwawienia, z takimi informacjami jak jego zabarwienie (jasnoczerwone, ciemne), konsystencja (galaretowata, rzadka), obfitość, występowanie samodzielne, w kale czy na jego powierzchni. Jest to też istotne, czy krwawieniu towarzyszy podwyższona temperatura. Czy związane jest z oddawaniem stolca, czy też samoistne.
Wreszcie chory musi opowiedzieć lekarzowi o innych dostrzeżonych przez siebie objawach, takich jak pojawienie się zmian na powierzchni skóry, ranek, wrzodów, obrzmień, guzków, o ewentualnym wydzielaniu śluzu, trudnościach z utrzymaniem stolca itp., próbując jednocześnie określić czas pojawienia się owych symptomów.

To cały „arsenał” pytań, z jakimi możemy się spotkać?
Pytań może być więcej, mogą one dotyczyć np. higieny osobistej, częstotliwości kąpieli, podmywania się, rodzaju noszonej bielizny. Mogą też wiązać się z ogólnym stanem zdrowia pacjenta, przebytymi operacjami, ewentualnymi aktualnymi chorobami, zwłaszcza przewodu pokarmowego. Jednak żadna wiwisekcja w rodzaju „kropki nad i” nas nie czeka. Rozmowa nie będzie bolała. Przyniesie nawet ulgę, bo wreszcie będziemy mogli komuś zaufanemu i rozumiejącemu opowiedzieć o bolesnym, zazwyczaj tajonym przez nas problemie.

A, poza rozmową, z jakim badaniem możemy się liczyć już podczas pierwszej wizyty u proktologa?
Najprostszym badaniem jest oglądanie i badanie „per rectum”, czyli palcem przez odbyt. Stosuje się je powszechnie, a polega ono na obejrzeniu krocza, odbytu oraz pośladków, a następnie wprowadzeniu do odbytnicy pacjenta palca wskazującego lekarza w gumowej rękawiczce i posmarowanego wazeliną.

Czy to boli?
Nie, badanie palcem przez odbyt jest całkowicie bezbolesne, choć niewątpliwie nieprzyjemne. Największy dyskomfort pacjenta polega na konieczności przyjęcia odpowiedniej pozycji, umożliwiającej lekarzowi sięgnięcie do odbytu. Trzeba niestety przyklęknąć, wypinając pośladki w górę, ułożyć przód ciała wraz z głową na podłożu, opierając jego ciężar na zgiętych łokciach (tzw. pozycja kolankowo--łokciowa). Ponieważ osobom starszym czy niedołężnym zajęcie takiej pozycji może nastręczać trudności, badania przeprowadza się też w pozycji leżącej na boku, przy odpowiednim ułożeniu rąk i nóg, również pozwalającym na swobodny ogląd odbytu i dostęp do odbytnicy.
To proste badanie, nie trwające długo, pozwala doświadczonemu lekarzowi - bez specjalistycznej aparatury - na prawdopodobne określenie głównych rodzajów schorzenia i ocenę zmian znajdujących się w zasięgu badającego palca, łącznie z ewentualnym rakiem odbytnicy (rozpoznawalnym tą metodą w 70 procentach). Pozwala, gdyż w kanale odbytu, w zasięgu palca, dokonuje się najwięcej zmian chorobowych, których charakter można określić metodą czuciowa, zwaną przez lekarzy palpacyjną.

Przed tym badaniem należy być na czczo?
Nie, przed badaniem „per rectum” - podobnie zresztą jak przed badaniem anoskopowym - pacjent nie musi być na żadnej diecie ani przychodzić do lekarza na czczo. Wskazane jest jedynie wcześniejsze wypróżnienie, czyli wydalenie kału. W obu przypadkach nie jest też konieczne wcześniejsze oczyszczenie jelita grubego.

Wspomniał Pan o innym rodzaju badania - badaniu anoskopowym.
Anoskopia, czyli płytkie wziernikowanie za pomocą anoskopu, pozwala na obejrzenie zmian w zakresie kanału odbytu, a także zmian znajdujących się do głębokości 7-10 cm i wykryć zmiany, których nie daje się wyczuć palcem. Badanie przeprowadza się anoskopem - urządzeniem w kształcie krótkiej rurki, dzięki której lekarz może obejrzeć wnętrze kanału odbytu oraz dolną część bańki odbytnicy. Pozycja pacjenta jest taka sama jak w badaniu palcem przez odbyt.

A jakie badanie pozwala na głębsze obejrzenie wnętrza jelita?
Badaniem takim jest rektoskopia, czyli wziernikowanie jelita do głębokości 25 cm. Polega ona na wprowadzeniu do odbytnicy 30-centymetrowej rurki zwanej rektoskopem. Sięga ona górnych części odbytnicy aż po dolne partie okrężnicy esowatej. Wprowadzone równocześnie do jelita powietrze lekko je wzdyma, wygładzając ściany jelita i pozwalając na dostrzeżenie wszelkich zmian. Co więcej, rektoskop umożliwia proktologowi pobranie wycinków tkanek do badania mikroskopowego. I to badanie, choć niewątpliwie nieprzyjemne, jest niemal bezbolesne, przy czym wymagane jest tu przygotowanie w postaci lewatywy lub użycia gotowych już wlewek dostępnych w aptekach.

Ale to nie cały oręż badań, jakimi dysponuje proktolog.
Oczywiście, że nie. Nie można przecież nie omówić nieocenionej kolonoskopii. To już wyższa szkoła jazdy, z użyciem nowoczesnej techniki. W urządzeniu zwanym kolonoskopem (lub fiberoskopem) wiązka włókien światłowodowych elastycznie dostosowuje się za pomocą cięgieł do kierunku przebiegu jelita. Za pomocą kolonoskopu lekarz może obejrzeć całe jelito grube, pobrać wycinki do badania mikroskopowego, a nawet dokonać pewnych operacji natury chirurgicznej, np. usunąć polipy. Wnętrze jelita obserwuje się na ekranie monitora, można je też sfotografować na kliszach czy taśmie wideo. Oczywiście, kolonoskopia to wysokospecjalistyczna metoda, wymagająca odpowiedniej, drogiej aparatury, wysokich kwalifikacji lekarza, wreszcie kosztowniejsza od wcześniej opisanych, ale często niezastąpiona.

Jak się przygotować do kolonoskopii?
Przygotowanie do badań kolonoskopowych wymaga wcześniejszego oczyszczenia jelita z wszelkich pozostałości pokarmowych, stąd obok nawet 2-dniowej diety stosuje się odpowiednie farmaceutyki przeczyszczające, lewatywę itp.

Słyszałam również o innych metodach badań: prześwietleniach jelita, wlewie kontrastowym. Na czym one polegają?
Prześwietlenie jelita grubego wymaga również specjalnego przygotowania chorego. Badanie dokonuje się pod kontrolą na ekranie aparatu rentgenowskiego za pomocą doodbytniczego wlewu kontrastu. Przed prześwietleniem jelita trzeba je wypełnić wlaną za pomocą leatywy przez odbytnicę zawiesiną barytu, która nie przepuszcza promieni Rentgena. Na ekranie monitora ujawniają się wówczas kontury ściany jelita, na których można zauważyć ubytki cieniowe (budzące podejrzenie istnienia guza) oraz naddatki cieniowe lub przewężenia. Wlew kontrastowy doodbytniczy (bo tak się to badanie nazywa) jest specjalistycznym badaniem dokonywanym w wypadku podejrzeń o poważne schorzenia w jelicie grubym lub odbytnicy. Chorego przygotowuje się specjalnie, prowadząc go na ściśle określonej diecie, stosując wlewy przeczyszczające lub doustne preparaty według określonej receptury.
Proktolog, podobnie jak inni specjaliści, posługuje się przy stawianiu diagnozy także badaniami laboratoryjnymi tkanki jelita, błony śluzowej, kału, krwi itp. Wykorzystywane są m.in. badania histopatologiczne, biochemiczne, morfologiczne, parazytologiczne, dzięki którym możliwe jest rozpoznanie nie tylko chorób odbytu, ale niekiedy także innych schorzeń, które mogą dawać objawy budzące podejrzenie chorób proktologicznych. Jest to jednak metoda znacznie mniej wartościowa w diagnostyce od kolonoskopii.

Jak Pan wcześniej powiedział, wstępna rozmowa z proktologiem nie stawia „kropki nad i”. My niestety musimy postawić taką kropkę na zakończenie wywiadu. A zatem dziękuję za rozmowę i niniejszym stawiam kropkę.
Jeszcze przed postawieniem tej kropki, chciałbym powrócić do problemów zahamowań lękowych, psychicznych czy wstydu przed badaniami. Przedstawiony wcześniej ich rejestr w żadnej mierze do takiej postawy nie upoważnia. Masz dolegliwości odbytu - nie czekaj, aż staną się one nie do zniesienia. Przełam się, zamów wizytę u proktologa - dostaniesz skuteczny lek, być może także zapobiegniesz poważnej chorobie. Będziesz spał spokojnie i bez lęku o swoje zdrowie i życie. A na pewno nie lecz się sam. Tak czy owak najbardziej bezsensowna jest zwłoka i leczenie się samemu szeroko reklamowanymi w mediach cudownymi lekami na hemoroidy. Straconego w ten sposób czasu - niejednokrotnie na wagę życia lub kalectwa - już się nie nadrobi.

 Rozmawiała M. D.

Błękitna wstążka, Nr 19




ANKIETA
(format PDF)